Drapieżnik

5.0/5 | 12


zmrok zapada słońce znikło
wieko trumny głośno skrzypi
postać z niej powstaje ciemna
chce okropnie trunku wypić

w gęstej mgle przemyka nocą
bezszelestnie niczym sowa
a tu cisza głucho wszędzie
przełyk pali ból tkwi w skroniach

dziś upiorne ma pragnienie
pustki ani żywej duszy
tylko w głowie brzmi pytanie
po cholerę się obudził

więc do domu szybko wraca
patrzy oczom już nie wierzy
po grobowcu wiatr szaleje
grabarz trumnę gdzieś podpieprzył

strasznie wkurzył się tym pijak
porozbijał wokół urny
w sarkofagu się położył
obok starej wyschłej mumii



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

:)
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

5 na zachete dla wiecej;)

3 zwrotke czytam tak:

upiorne dziś ma pragnienie
cisza wkoło nie ma ludzi
tylko w głowie mu kołacze
po cholerę żem się budził

Pozdrawiam;)


Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: