wyrysowana
temperowała miłość
upychając w sobie ścinki
bólu zazdrości poniżenia
przychodził
pustym konturem
zarysowywał
odchodził
dlaczego
nie umiała się przełamać
przecież w jego dłoniach
była tylko
drewnianą kredką
iw, 06.05.13
upychając w sobie ścinki
bólu zazdrości poniżenia
przychodził
pustym konturem
zarysowywał
odchodził
dlaczego
nie umiała się przełamać
przecież w jego dłoniach
była tylko
drewnianą kredką
iw, 06.05.13

Moja ocena
...też
Paweł, pozdrawiam serdecznie :)Moja ocena
Moja ocena
...
wieloznaczny tytułpzdr.
Moja ocena
Marek
spoko:) ja uwielbiam wygłupy, a wiersz nie o mnie, więc i tak nic by nawet nie zabolało, gdyby musiało :)dzięki, pozdrawiam serdecznie:)
Moja ocena
Iwonko, toż....
...ona nie szyba, nie zauważyła że on był diamentem.Reszta konsekwencji w wierszu.
Serdeczności. Myślę że mi wybaczysz te wygłupy.
:-) Ładny tekst.
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena