Dureń wśród turni

autor:  Tomasz Nowacki
5.0/5 | 13


Chodziła górami wysoko
Aż wpadła mu gdzieś w morskie oko
A on zaczął trzeć je nikczemnie
Nie drażnij i wypłyń już ze mnie

Lecz gdy wypłynęła ze łzami
Ból w oku mu wcale nie zanikł
Co więcej – zostawił w nim rysy
(nikt na nie nie dawał polisy)

Z powodu tych rys do starości
Nie chciało w nim szczęście zagościć
A za to mu wlazł tak od razu
Reumatyzm we wszystkie pięć stawów

:-)

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Zgrabnie, jak zwykle. I bardzo pomyslowo - jak zwykle.
Pozdrawiam :)
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Smaczna szarlotka...hej! Pozdrawiam serdecznie Svenn.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@

czyli mam w pewnym sensie rację, ale tak naprawdę, chodzi nie o ten tekst, tylko o poziom tego, pożal się Boże, portalu :)

@IMaya

to... jest w sumie wyjęte z pewnego kontekstu - cały kontekst byłby nudny dla niewtajemniczonych i zresztą by się nie zmieścił :)

wiater

no i co to ma być? rozumiem, że na tym portalu już nie warto się wysilać...
pozdrawiam