Król dusz
Król dusz
Zimny wiatr wiejący od gór
Gdzieś za nimi miasto
Stopy bolą utrudzone
Usiąść ciało pragnie
Iść jednak trzeba
Uczniowie patrzą
Garstka ich jednak Idą
Jedząc ten sam chleb i pijąc wino rozcieńczone wodą
Słuchają słów
Wicher twarz smaga
W mieście czekają na króla
Rzymian powinien przepędzić
Zasiąść na tronie w splendorze
Idzie jednak inny
Król dusz
W biedę obleczony tak bliski tym, którzy błądzą
Wkraczają na nie te drogi
Potrzebują go sami o tym nie wiedząc
I nas stopy bolą
Dusze zagubione
A dróg tyle
I ten wicher od gór
Miasto zaraz się ukarze ze świątynią
Wzgórze czaszki obok
Władysław Andrzej Bobrzycki
Zimny wiatr wiejący od gór
Gdzieś za nimi miasto
Stopy bolą utrudzone
Usiąść ciało pragnie
Iść jednak trzeba
Uczniowie patrzą
Garstka ich jednak Idą
Jedząc ten sam chleb i pijąc wino rozcieńczone wodą
Słuchają słów
Wicher twarz smaga
W mieście czekają na króla
Rzymian powinien przepędzić
Zasiąść na tronie w splendorze
Idzie jednak inny
Król dusz
W biedę obleczony tak bliski tym, którzy błądzą
Wkraczają na nie te drogi
Potrzebują go sami o tym nie wiedząc
I nas stopy bolą
Dusze zagubione
A dróg tyle
I ten wicher od gór
Miasto zaraz się ukarze ze świątynią
Wzgórze czaszki obok
Władysław Andrzej Bobrzycki

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena