Pokusy

5.0/5 | 5


On nic nie widział.
Kogoś wołał…
Nie rozkazywał, jedynie prosił.
Oszaleliście.
Świat bez zmysłów.
Krzyknął znów.
Jedna kręcąc się bezsensownie w kółko drgnęła,
nikt poza nią.
On już wiedział,
uratuje ją.
Ocali jeszcze nieprzemienione sumienie.
Uciekną razem z raju,
zaludnionego przez podwładnych Pokusy.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: