pląs

autor:  Wiesława Bień
5.0/5 | 12


jak liść
pozwalam sobie czasem na frywolne loty
by znaleźć swój szlak
tajną siedzibę
napisać niewiarygodny scenariusz
w którym wejście do czyjegoś serca będzie otwarte
nie wypchnie podmuch wiatru
utuli moje wypalone


a może nie ma miłości
może to chora wyobraźnia
obłęd
zaćmienie

jeśli wyłowisz tę wzajemną

oszlifuj



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Wystarcza mi....

... sama druga zwrotka i dwa wersy.

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: