Pół roku

4.2/5 | 4


Pół roku temu kłamałeś,
dziś się tylko powtarzasz.
Zabrane strzępki nerwów wypuszczam przez usta,
dozując smugę głównie dwutlenku węgla.
Wydmuchuje prosto w twoją stronę.
Zaczynam podskakiwać i biegać,
by zużyć jak najszybciej resztki tlenu jakie nam tutaj zostały.
Nie myśl, że po tym, gdy ostatniej nocy śniłam spokojnie
a ty mnie zaatakowałeś,
zachowałam jakąkolwiek litość.
Nie miałam żadnych szans…
Nawet by się bronić.
Stoję właśnie i patrzę na przestrzeloną pościel i materac.
W lustrze bez trudu znajduje na naiwności mojego łaskawego serca
dziurę na wskroś po pocisku.
Obyś za niedługo zaczął się krztusić.
Oby krew uderzyła ci do głowy,
ukazując twe prawdziwe buracze oblicze.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: