Mro-żonka

autor:  Tomasz Nowacki
5.0/5 | 17


Rymy to były
Ale się zmyły
Przynajmniej na jakiś czas
Nastało biało
Zgnuśniało ciało
Więc poszły na spacer w las

Gdy krótkie są dnie
Cichną melodie
Ogłuchłe na śpiewy wen
W ciepłej piżamie
Jak twardy kamień
Padają w zimowy sen

Wrócą parami
Razem z muchami
Wiosną gdy pora się gzić
Gdy koty w marcu
Zapragną harców
Przyjdzie ochota i mi

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

hehe

zajeb....isty hehehe..

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

:)
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@Stanisława

i kanka zsiadłej mljeki ;-)

@

mowisz za latem ? i te szuwary i splywy kajakowe i ,,,,,,,

@Stanisława

bo za latem mi się ckni:)

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@

a to cie napadlo