statut: to skomplikowane

autor:  marakuja
5.0/5 | 5


Na początku była wygodna kanapa.
Zamieć na swoim miejscu za oknem.
Różnica wieku dająca nadzieję.
Temat rozmowy odpowiednio głęboki.

Przy ściąganiu pończoch
przypomniałam sobie
że jestem katoliczką,
a on że w domu mieszka jeszcze żona.

Jak z tego teraz wybrnąć?
Rozmawiamy o tym do dziś.
A mogliśmy się po prostu przespać.
I nie byłoby o czym mówić.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: