tomasz i ptaki
byliśmy młodzi kiedy tomasz
wędrował po wsi z karabinem
gdy pytaliśmy o co chodzi
zapominał
szukał nerwowo dookoła
czy nie wyrosły znów kamyki
którymi wczoraj powystrzelał
czarne ptaki
kiedy raz trafił na urodzaj
ktoś mu wystrugał na nie procę
przegrał gdy zaczął je oswajać
strzelając grochem
starzy wieszczyli że szaleniec
ściągnie przez wrony na wieś biedę
a on do końca miał w kieszeniach
wielkości grochu kulki z chleba
wędrował po wsi z karabinem
gdy pytaliśmy o co chodzi
zapominał
szukał nerwowo dookoła
czy nie wyrosły znów kamyki
którymi wczoraj powystrzelał
czarne ptaki
kiedy raz trafił na urodzaj
ktoś mu wystrugał na nie procę
przegrał gdy zaczął je oswajać
strzelając grochem
starzy wieszczyli że szaleniec
ściągnie przez wrony na wieś biedę
a on do końca miał w kieszeniach
wielkości grochu kulki z chleba

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
hmm
kulki z chleba..kiedyś lubiłam jeść kulki z chleba..nie strzelałam ..ładny wierszMoja ocena