K***** C**

autor:  Ann Marie Lech
5.0/5 | 6


Ani pół słowa, ani sugestii ,
zaszyłam sobie usta satynową wstążka.

I prężę się i widzę jak błagasz mnie dłońmi,
ale mnie tu nie ma i nie powiem ci tego.

Jeżeli to powiem umrzemy razem,
umrzemy i już nikt tego nie powie.

Kwiaty zwiędną , nastanie zima .

Dzieli nas mur gruby co mrozi twe oczy,
a ja...
a ja tak bardzo chcę się w nich utopić.

Błagam , nie całuj mnie tam,
nie rozdzieraj moich koronek.

Połóż dłoń na mej piersi i nigdy jej nie zabieraj.
Nie znam tej dłoni, jest tak przyjemnie obca.

To szaleństwo,
to obłęd , to bajka,
to nic i wszystko zarazem


Zaszyłam sobie usta satynową wstążką,
i tamtej nocy ptaki wymarły.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Wesołych Świąt :)
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: