Zielone piórko

autor:  Urszula Bremer
5.0/5 | 8


Czas mijał w przyjaźni..
przyjaźń minęła z czasem.

Bezgraniczne zaufanie
odlatujące ptaki zabrały
ze sobą. Obrzucona błotem
niesprawiedliwych pomówień,
wypłakiwała resztki
umykających epizodów.

Zbutwiałe radości rozpadły
w proch - odsłaniając zatęchłe
zrogowacenia. Obolałe wczoraj
zatęskniło za słonecznym jutrem.

Czułość i poświęcenie jak
skarcony niesłusznie malec,
odsunęło w cień.Skaleczona
przez życie w zacisznej
samotni wylizywała rany.

Pogodny uśmiech i szczere
gorące serce, które dzwon
Zygmuntowski przyprawiało
w osłupienie rozniecały
iskierki życia.

Świat nie może zaginąć,
dzięki takim jak ona.

Nadwątlone siły odzyskiwała
pielgrzymując ścieżkami
dla dobra innych.

Rozmasowany ból rozchodzi się,
czas zabije go, gojąc rany.
Z banicji powraca wiara -
wiara w człowieka.

Uzdrawiający biały gołąbek
usiadł na parapecie nieopodal,
ofiarując jej piórko.

Takie jak lubiła..
zielone.





czarnulka1953
18. 12. 2012.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: