* * * (słońce na zaś)

5.0/5 | 9


słońce na zaś zanurza się
milczysz a milczenie to jest jak
niewypowiedziany jeszcze dotyk
nabierasz jego całe naręcza
sycisz skórę i duszy oddech letni

chwila jak stąd i powyżej zagląda
coraz częściej w oczu znikomy blask
nie ujrzysz nie ujmiesz a jednak jest
nie cofa się już ani o krok
bo i jak i kiedy gdy wszystko naprzód

zatem jak łyk wina przyjmij
tę strawę codzienną wyczuwalną
na brzemiennych jeszcze ustach.

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: