Dzieciństwo

autor:  Michał Muszalik
5.0/5 | 6


Wybrzeża domu migoczące oczami pluszowych zabawek,
największe mądrości zawarte w biegu przed siebie,
wybrzeża pełne zegarów,
które chodziły nigdy nieproszone,
drzwi do kuchni otwarte jak serca na oścież.

Otwarte usta z których płynął bezgłos,
marzenia wyciągnięte jak ramiona w górę
daleko, daleko, do ludzi jak modrzewie.

Kiedyś, jak każdy, wybiegłem trochę dalej,
przystanąłem, a za mną został tylko obraz
rozmyty w okresowych przypływach tęsknoty,
i wiem dziś, że wtedy, bogaty w niewinność,
wędrowałem po krainach nieskończenie dobrych.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: