W pół słowa

autor:  Renata Cygan
5.0/5 | 13


Zawisło w połowie drogi
w klepsydrze ziarenko piasku
a reszta drzemie odłogiem
odarta nagle z blasku

Wiersz leży na biurku dębowym
nagi niedokończony
za progiem już nie kolorowy
świat spory toczy zwaśniony

Podcięte na ukos nerwy
tętnią bólem dotkliwym
trwoży się serce Minerwy
za oknem świt wstaje siwy

Poranek się z kłębka rozwija
jak gdyby nic wschodzi chmurny
i tylko wiatr w polu wyje
śpiewając żałobne nokturny.


RC 4.03.2011



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

ach...

jesienią świat szaro - bury
powiem
nawet bywa durny
może stąd pomysł ładny, poetycznie ach... śpiewa nokturny

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: