W pół słowa
Zawisło w połowie drogi
w klepsydrze ziarenko piasku
a reszta drzemie odłogiem
odarta nagle z blasku
Wiersz leży na biurku dębowym
nagi niedokończony
za progiem już nie kolorowy
świat spory toczy zwaśniony
Podcięte na ukos nerwy
tętnią bólem dotkliwym
trwoży się serce Minerwy
za oknem świt wstaje siwy
Poranek się z kłębka rozwija
jak gdyby nic wschodzi chmurny
i tylko wiatr w polu wyje
śpiewając żałobne nokturny.
RC 4.03.2011
w klepsydrze ziarenko piasku
a reszta drzemie odłogiem
odarta nagle z blasku
Wiersz leży na biurku dębowym
nagi niedokończony
za progiem już nie kolorowy
świat spory toczy zwaśniony
Podcięte na ukos nerwy
tętnią bólem dotkliwym
trwoży się serce Minerwy
za oknem świt wstaje siwy
Poranek się z kłębka rozwija
jak gdyby nic wschodzi chmurny
i tylko wiatr w polu wyje
śpiewając żałobne nokturny.
RC 4.03.2011

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
ach...
jesienią świat szaro - burypowiem
nawet bywa durny
może stąd pomysł ładny, poetycznie ach... śpiewa nokturny
Moja ocena
Moja ocena