A może miłość?

autor:  Zbigniew Budek
5.0/5 | 14


Tak jak królewski
przygarbiony sługa
na pocieszenie śmierci
przed fosą i murem ognia

Przed cmentarzem żydowskim
Obok skamieniałego psa
zarośniętego dla dekoracji zielska
nie pozwalają zastygnąć kamieniom

Z historii poukładanych
w szpalty gazet
konstelacji niechcianych
planet

Rzeczywistość działa jak obłęd
błądzi jak nieżywy
rozczarowany odwet
z rozprawy na rozprawę

W pobliżu podnoszą kielich z winem
wierni, nie wiadomo jak wierni
(po tylu wojnach)
zmęczeni marszem i bezgłosem
czekają na ostatni wybuch ziemi

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Dziękuję...
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: