Zmrok

autor:  Michał Muszalik
4.2/5 | 5


O tej porze, gdy zgasły
ostatnie karmazyny horyzontu,
a mozaika rozświetlonych okien
staje się coraz rzadsza,
jeszcze tylko
pojedyncze szczekanie psów-
ugłaskanych wilczurów
bez watahy,
zmusza zimne powietrze
do drgania.

Chodniki wystukane obcasami butów
pogrążają się w półśnie,
nie narzekając jednak,
gdy ich spokój zburzy
ostatni chyba przechodzień.

Rozpalone ogniska miast
łatwo pomylić z gwiazdami.
Jedno i drugie
równie nieosiągalne.

Nic jednak nie zastygło.

Pozornie zatrzymany czas
odzywa się niespodziewanie-

Zegary gdzieś niedaleko
wrzuciły kamienie głosu
w tonie milczenia,
wybijając północ.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: