Pocałunek listopada

5.0/5 | 14


Nagością zawstydzone drzewa
wzdrygają się na silnym wietrze
Matka Natura nad nimi ubolewa
zsyła w zatroskaniu
oczyszczające deszcze

Opustoszałe w pośpiechu gniazda
szklą kryształkami wspomnień
W gęstej mgle zabłąkana gwiazda
oświetla miłowaniem
promienistą drogę

Twoje ciepłe serce nocą się skrada
oddala smutek chłodu z czułością
szepcze - to pocałunek listopada
zaznacza swój czas
zmienną tkliwością


R.R.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: