Bóg
Zagrzmiały nieba
Purpurą okryły swą skroń
Słońca brakowało jak chleba
Gdy On wyciągnął swą dłoń
Niewinnym promieniem
Iskrą szybką niczym ton
Rzucił jakoby kamieniem
W Świątyni wybijał dzwon
I oto rusza korowód
Po ciało twe liche jak trzcina
Kiedy on chwyta twą duszę
Ciało w konwulsjach się zgina.
Purpurą okryły swą skroń
Słońca brakowało jak chleba
Gdy On wyciągnął swą dłoń
Niewinnym promieniem
Iskrą szybką niczym ton
Rzucił jakoby kamieniem
W Świątyni wybijał dzwon
I oto rusza korowód
Po ciało twe liche jak trzcina
Kiedy on chwyta twą duszę
Ciało w konwulsjach się zgina.

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Dusze
Na szczęście dusze nie są aż tak dużo warte...ale tak uważam tylko ja a nie Bóg.Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Jak u Hitchcock`a
Zaczyna się trzęsieniem ziemi.Czy potem będzie coraz gorzej?
Zgrabne
Moja ocena