Nocne dygresje

autor:  Sven
4.9/5 | 18


Wieczór podpalam
jedną świecą
i rozdmuchuję
wiersze na piasku
nie dziękując
za bezcen

Mrok nie znika
tak od zaraz
choć z nim właśnie
zaglądam ciekawy
w dzień przed dniem
pierwszym

Nocą gaszę świetliki
w potłuczonym lustrze
oburącz nieobjęty
przez dwulicowych
ministrantów zła

Ciemność nieoczekiwana
choć uwikłana ze światłem
w grę bez wygranych
z nowotworów myśli
z nowotworów słów
z nowotworów milczenia

Jakie to święto
tak móc kochać
i nie móc kochać
od święta



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@

Tomku... znowu jadę do Tybetu...kraju mandali...nie wiem powiedzieć. Jesteś tak szlachetny.

Moja ocena

to jest jak z układaniem mandali... i jej niszczeniem. Trzeba umieć się poświecić.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Dziękuję za czytanie.

Bardzo dziękuję za czytanie tego co napisałem.

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

piękny ..zabieram do ulubionych
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: