kokon

autor:  Wiesława Bień
5.0/5 | 7


skrzypi podłoga
zakreślam nogą coś na kształt koła
zastygam

wzrok pada na upstrzone łatami ściany
w pustych skorupkach armia mrówek

zatrzymuję wzrok na fotografiach
nieśmiało dotykam serca
jeszcze boli


trzeba sprzedać ten kokon

jest jak wymarły gatunek
z którym nikt już nie jest
w bliskich kontaktach

te ściany
już nauczą się kochać

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: