Dwie strony Dunajca

autor:  bronek z obidzy
5.0/5 | 12


Góralskie basy, cygańskie skrzypce pośrodku szumią
wody Dunajca, tak jak się wiersze na kartkach pisze
albo układa nuty do tańca.
Nikt dzisiaj po nie nie sięga w wodę, tutaj utoną
lub dalej spłyną, chyba, że wiatr klucz
wiolinowy
zaplecie tańcząc z gibką wikliną.

Albo wędrowne ptaki w odlocie wzbudzą ciekawość
dzieci nad ranem, by szybko zniknąć jak nuty w wodzie
i tamte wiersze nieprzeczytane.

Po obu stronach rzeki dwie wioski, w cygańskiej cicho,
nie słychać grania, tak jakby wszyscy z taborem poszli
bądź odfrunęli z ptakami rano.
Jeszcze przy szosie ginącej w dali, która jak woda
była granicą, tym których nie ma, chociaż zostali,
ktoś nucąc nocą zapala znicze.

Choć za tą równią są inne ziemie, nie ma już po co
wspinać się na nie, pewnie tak samo i tamto plemię
jak to cygańskie, rzuciło granie.

Niczym wędrowne ptactwo w odlocie wzbudzi ciekawość,
gdy jest nad głową, tak nasze granie i pieśni w wodzie,
utoną, kiedy nikt ich nie łowi.
Chyba, że wicher klucz wiolinowy skończy i zbierze
nuty z wierszami, potem uplecie kosz wiklinowy,
a może nawet skrzypce z basami?



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

:)

Pamiętam dobrze Obidzę :). Jeździliśmy tam całymi rodzinami (ja jako dziecko).

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@

"...w miejscu, gdzie wczoraj most z grubych bali
chociaż połączył nie chciał pogodzić,
tych z wielkich równi i nas górali"

Jest taka karczma "U Petrika". Po cygańskiej stronie. Wypijemy piwko - dwa?

Moja ocena

Zachodzę w głowę, która to ta cygańska
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: