Posąg

5.0/5 | 6


Posąg

Milczysz patrząc z wyrzutem
Tyle zawsze miałaś do powiedzenia
Tak dziwnie
Wręcz nie istniejesz
Dotykam patrząc czy aby Midas ciebie nie dotknął
Tak droga mojemu sercu a martwa
Dotykam i pragnę obudzić
Uśmiechem i słowem dostrzec
Upał w murach miasta
Smród spalin
Gwar na ulicy
A tu cisza
Zabiorę ciebie do muzeum
Postawię w pierwszej sali
Niech patrzą
Dziwią się nad sensem linii w mimice twarzy
W końcu pójdę nad Odrę
Niech jakiś chłodny powiew obejmie mi twarz
Wilgoć od wody może się zabłąka
Ochłodzi myśli natłok


W.A.B



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: