Dla M.

autor:  bronek z obidzy
5.0/5 | 7


Dwa parasole Mario i obydwa twoje,
jak skrzydlate anioły chronią mnie przed deszczem,
poczułem ją w kościele, na cmentarzu dreszcze,
już miedzy nas się wkradła, więc było nas troje.

Najlepszy skrawek piekła, straciliśmy Mario,
chociaż dziś nie żałuję, to przez Magdalenę,
to co nas miało złączyć, zakopało w ziemię,
a jeśli można mocniej - żywcem pogrzebało.

Napiszę za to wszystko sonet Magdalenie,
że spała między nami, byśmy nie zgrzeszyli
i przyjmując na siebie rzucane kamienie,

została naszą częścią, oddaleniem chwili.
A my raz odgrzebani, łącząc się ramieniem,
będziemy dalej Mario, trafiać w Magdalenę.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  
26.08.2012,  BMB

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: