Kres

autor:  renee
5.0/5 | 12


Na końcu świata
przyszła pustka
tak dotkliwa że
samotność była
tą lepszą wersją
odrzucenia

Czekała by dopaść
kiedy upadała na
krawędzi przepaści
niezawiniona
dojrzała miłość

Wypalona spopielała
nie chce się stać
feniksem
nie powróci

Uwiła kokon twardy
jak czarny granit
nie pokaże
nagiego serca
żadnego już
tutaj nie ma

A tak chciała
odpłynąć z nurtem
rwącej rzeki
szybko upłynął
czas pięćdziesięcioletni

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@

Na końcu świata
przyszła pustka
tak dotkliwa że
aż pusta
.... tak bym to rozwinął droga Renatko:)

Moja ocena

Moja ocena:  

@

właśnie tak powinno być!...
dziękuję
a co do czasu
to metafora do obietnicy
i zapewnieniach bycia ze mną
ale się ten ktoś wycofał...

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Mnie też, mnie też...
Moja ocena:  

Nie

Nie pokarze w sensie kary czy pokazu? W tym drugim przypadku powinno być "nie pokaże"

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: