* * *

autor:  Anna Zaborniak
4.9/5 | 11


leżeliśmy koło siebie
na polnej drodze
jak dwa kamyczki

nie nie pamiętam
teraz mi się przypomniało

za małe
to
to nieważne
to
spuchło
to
z nudów
z ciekawości
z głupoty to

to kamyczek
to kamień
to głaz

to wy rzuć to

kto pierwszy
chętnych brak
winnych nie ma

pochowali się
na polnej drodze
w ślimaczej muszli

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: