złota klatka...

autor:  yamCito
5.0/5 | 6


/ z cyklu; OBSERWACJE /


...oczy wpatrzone w nicość
dawno już wypłakane
myśli bezmyślnie zastygłe
jakby się zachmurzyło
ciało ich schorowane
jest a jakoby nie było

miłość to dla nich tabu
im nawet tęsknić jest strach
śniadanie obiad kolacja
choć mami złota klatka
to psu rzucone kości
może ktoś jutro odwiedzi
achhh
domu spokojnej starości...

Wersje wiersza


 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Bardzo dobre, ale bez dwóch ostatnich wersów. Reszta mówi wszystko.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: