Wakacyjna miłość
Spadła, rozbłysła, zgasła.
Tak to mniej więcej było.
Ni chuda, ni opasła
wakacyjna miłość.
Frymuśna, jednoaktowa,
na sezon letni- nic nadto,
brązowa, jędrna i zdrowa,
co znika z zimową czapką.
Uroczo nieprzegadana,
we znaki się nie dająca,
pachnąca różami z rana,
pisana promieniem słońca.
Pikantnie bogata w smaki,
pijana przez całe lato.
Odkryła sekretne szlaki
i lubię ją właśnie za to.
Lecz jeden warunek istotny
ma spełnić, (choć nieokiełznana);
Nim przyjdzie czas zimny i słotny
ma odejść niepokonana.
RC 1.09.2011
Tak to mniej więcej było.
Ni chuda, ni opasła
wakacyjna miłość.
Frymuśna, jednoaktowa,
na sezon letni- nic nadto,
brązowa, jędrna i zdrowa,
co znika z zimową czapką.
Uroczo nieprzegadana,
we znaki się nie dająca,
pachnąca różami z rana,
pisana promieniem słońca.
Pikantnie bogata w smaki,
pijana przez całe lato.
Odkryła sekretne szlaki
i lubię ją właśnie za to.
Lecz jeden warunek istotny
ma spełnić, (choć nieokiełznana);
Nim przyjdzie czas zimny i słotny
ma odejść niepokonana.
RC 1.09.2011

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
@Tami
niektóre powiadają, że to już nekrofilia :-)Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
@Krzychu!
nie opowiadaj, jam się ostała ( rękojmia minęła...wow, dawno temu...) w tym samym związku i z tym samym...a ileż to już lat? ech...dużo.
Moja ocena
@Iw.
no i co to może znaczyć "...ło matko!!!"podobno stara... nie rdzewieje...)))
Moja ocena
swoją, szkolną, wakacyjną odnalazłam niedawno na NK...ło matko!!!Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
ech kobiety .....po co wam ślub ...
kiedy wy wieczne singielki jesteście ;)