Tato

autor:  Andrzej Malawski
5.0/5 | 9


Jak pomruk, gładzi okno na świat,
Przez zacieranie dotyku,
Znów, pozwany ginie,

Może, wydarzy się wymowa
Licznych pogłosów szaleńców,
Z tajemnicy w tajemnice
Uciekając od rzeczywistości,
Giniemy tak marni
Sami.

Wśród zawieszonych obrazów,
Jeden ulubiony,
Co zakrwawionym niebem
Kołysze bociana,
Spod ramy wycieka,
Numer plagiatu.


2007r.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@Marek Porąbka

Panie Marku, a nie "zadziwny" ???
Proszę przeczytać komentarz AM pt: ja nie wiem do końca o co ta kłutnia

tutaj: http://www.emultipoetry.eu/pl/poem/19918,memorandum

to robienie ludzi w balona ...

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

warsztat...

super, ale odbiór - w sam raz na deprechę.

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Dziwne

Dziwne uczucie po przeczytaniu.
Przejmujący dobry wiersz.

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: