Na oślep

5.0/5 | 11


Dotykam dłonią powietrze
blade
mgliste
jakby w taflę lodu zaklęte
zimne
śliskie
bliskość się oddala
nieczuła
jak żagiel płynący
na falach
wiatrem życia
w nieokreśloną dal
na widnokręgu znacząc ślad
oczy mgłą przesłonięte
idę tam
z aniołem pod rękę
nie sama
w kieszeni szatana
za rogi trzymam
by nie szalał.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

@monja

dziekuję:)

@Jarosław Burgieł

chodzi o to właśnie, by nie uciekł...i nie szalał...
;)

Moja ocena

jeszcze woda święcona by się przydała to szatan uciekłby z kieszeni
Moja ocena:  

Moja ocena

piąteczka najbardziej m.in za:z aniołem pod rękę
nie sama
w kieszeni szatana
za rogi trzymam
by nie szalał.
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: