***

5.0/5 | 8


zrzucam balast myśleń rozmyślań planów i gorączki działania
by wydać się na pastwę uświęconego błogiego próżnowania
wymiatam spod strzechy umysłu resztki ogryzionych prawd i praw
by płynąć
bezstresowo zanurzyć się w nurcie
czekać
czas to pieniądz
ja mam czas
i w tym bogactwie rozluźnienia śnię snem rozgrzeszonego
staję się na powrót lekki na tyle by wzlatywać
i opadać
jak w tańcu
jak w muzyce
u starożytnych gdzie po ilości przekształcanej w jakość
następował rytm - działania życia przemijania
uczę się oddychać - daję duchowi iskrę tej boskości
która śpiewa - i wsłuchany przemierzam pustynie stepy
doliny góry przeprawiam się przez groble rzek
staję u progu miast by nacieszyć swe nozdrza tumultem zgiełkiem i krzątaniną
i znowu iść
i znowu tańczyć
podsycam nutę kompletnego rozprzężenia
oto czas na bezosobowy śmiech
i kultywowanie radości istnienia



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@Krzysztof Cysior Deroń

prawdziwe i pocieszające

Moja ocena

Podobno tylko 3% naszej populacji ma czas i pieniądze, reszta albo jedno, albo drugie, nigdy razem ...
Moja ocena: