***

5.0/5 | 10


Jasna, mroźna noc.
Wszędzie leży śnieżny puch.
Widać w nim odbicie księżyca w pełni i idącą postać...
Postać zgarbioną od zimna, w marnym ubraniu.
Oczy daremnie nerwowo szukają schronienia.
Wiatr szaleje...
Zaciera ślady odbitej biedy na śniegu.
Mizerna postać szybko się oddala...
W rozjaśnionych ciemnościach zimy,
pogrążona w samotności...
znika.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: