noc

autor:  Kamila Ramisz
5.0/5 | 11


marzę...

iskra.

potem następna...

płonę zanurzona w łatwopalnej substancji,
którą tak chętnie pokryłam swoje ciało...

języki ognia liżą mnie po to,
żebym nad ranem, niesiona resztkami rozkoszy,
mogła odrodzić się, przy Tobie...
jak Feniks... z popiołów.


Oddycham różowym powietrzem.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

moja droga

ty wiesz ...

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

@Jarosław Burgieł

ale czym jest życie bez ryzyka?:)

Moja ocena

trochę ryzykowne te ognie namiętności... na środki zapalające trudno znaleźć antidotum, woda tego nie gasi...
Moja ocena:  

Moja ocena

Ładne-wdzięczne"dziękuję" :)
Moja ocena: