Galop.

autor:  Ann Marie Lech
4.3/5 | 3


Na ręcznie wyrabianym ciele,
leży ciało , moje nie czyste

Minęło już minut wiele
i powietrze gęste ,zawistne.

Owinęłam włosy wokół torsu twego,
i zapomniałam już jak patrzeć,
i jakby wewnątrz ciała mego
grzech z twej krwi zetrzeć.



morze mego rozgrzanego serca
faluje na twoim mokrym od sztormu
pałacu , uciech wzburzonych.


I przecinając wargami twoje tętnice
zagrzewam krew w swoich żyłach,
ty beszczelnie otwierasz drzwi stajni mego ukojenia,
i jak doświadczony, śmiały jeździec siodłasz mnie

ja krucha w dolinach twoich mięśni
walczę o dominację nad galopem



Galopujemy wolno, a oddech nasz zlewa się
z wiatrem twoich rzęs


Minęło już minut wiele
i powietrze gęste ,zawistne.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: