Chet
W zadymionych zaułkach partytur
płakał
dźwiękami tęsknoty.
Anioły o skrzydłach
ulotnych jak jazz
sypały gwiezdny pył
na bolesną ranę życia.
Synkopy,
nasiąkały samotnością
do granic bólu.
Spadły ostatnią łzą.
Pozostało
krzesło
zakurzone ciszą.
Jego Funny Valenntine
tęskni do dziś.
płakał
dźwiękami tęsknoty.
Anioły o skrzydłach
ulotnych jak jazz
sypały gwiezdny pył
na bolesną ranę życia.
Synkopy,
nasiąkały samotnością
do granic bólu.
Spadły ostatnią łzą.
Pozostało
krzesło
zakurzone ciszą.
Jego Funny Valenntine
tęskni do dziś.

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
aż zerknąłem w int. za ChetMoja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
"krzesłozakurzone ciszą", a wciąż słychać muzykę
Moja ocena
Moja ocena
bolesna rana zycia - ilu z nas ja ma....ech - proza zycia