Szoszana

autor:  Zuluz
5.0/5 | 19


To był zimny, mglisty poranek.
Stałem pod murem dygocąc na ciele,
Gdy ujrzałem dziewczynę w czerwonym palcie.
Szła szybkim krokiem wyraźnie przestraszona.

To był zimny, mglisty poranek.
Ostatni darowany mi widok.
Piękna Żydóweczka w czerwonym palcie.
Niosła ze sobą bańkę na mleko.

To był zimny, mglisty poranek.
Szczęśliwie, że nie zasłonili mi oczu,
Gdyby było nam dane, zaprosiłbym ją na kawę i ciastko.
Drobna Żydóweczka w czerwonym palcie,
Zakochać się w jej czarnych oczach.

To był zimny, mglisty poranek.
Spojrzała na mnie swymi dużymi oczyma,
Uśmiechnęła się ze współczuciem,
Moja ukochana Żydóweczka w czerwonym palcie.
Odwzajemniłem ten uśmiech mimo lęku.

To był zimny, mglisty poranek.
Nasze spojrzenia były smutnym pożegnaniem.
Jeszcze Polska nie zginęła! – krzyknąłem.
Rozmazany obraz Żydóweczki w czerwonym palcie.
Niemiecki rozkaz, huk wystrzałów.

To był zimny, mglisty poranek...



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

smutne - ale warto bylo zatrzymac sie
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

jestem pod wrazeniem. dzisiec gwiazdek
Moja ocena:  

Moja ocena

Też mam w jednym z moich wierszy Motyw "dziewczynki w czerwonym palcie".
.-)
Moja ocena: