Sama II

autor:  panna zuzanna
5.0/5 | 5


Sama płakała, bo była sama.
kap, kap, kap, leciały łzy prosto klawiaturę.
bo Sama też pisała. stuk stuk stuk, palce o literki.
- zbudujesz świat, który znowu jak na złość mi się nie udał... - mówiła do komputera Sama.
- złożysz mnie kostka po kostce... -
kap kap kap.
- jest 4 rano, przestań już pierdolić te farmazony - powiedział kot przeciągając się na biurku.
- nie rozumiem tego, kocie. świat jest dziwny. ludzie tacy okrutni. deszcz pada. ja piję wino. matka mnie nienawidzi. - Sama dodała sobie animuszu wychylając wielki kielich wytrawnego trunku.
kot wpatrywał się w nią. ona wpatrywała się w kota.
- kocie, niedobrze mi. -
i Sama wyrzygała wszystko.
smutek, ból, tęsknotę, samotność, empatię. sałatkę grecką, wino i czipsy z pieca, która uwielbiała.
- Sama, Sama, nie mogę na to patrzeć, będę rzygał! -
i kot też wyrzygał. niezrozumienie dla Samej, kocią boskość, swą zajebistośc i łiskas. i mleko 2%. dobrze mu tak.
po czym Sama spojrzała w lustro. patrzyła na nią wymęczona poranna morda zombie. w ofercie za pół darmo, więc kupiła a co. i zaczęła się śmiać.
najpierw pękła ze śmiechu, leciały jej łzy, a później chciało jej się płakać, zrobiło smutno, parzyło coś w środku. Starała się to zahamować, lecz na nic to.
Spróbowała znowu się roześmiać, ale już tylko ziewnęła. kot też ziewnął.
jak zawsze kiedy próbowali wymusić (u)śmiech.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: