bez mozliwości odtwarzania
Igła mi się zepsuła.
Zarysował a płytę.
Już nie nucę tej melodii.
Samoistnie mój gramofon zrobił Cie odrzutem
I wróciłem w tysiąc osiemdziesiąty siódmy rok
Tkwię pod lodem wpół żywy, słysząc każdy Twój żałosny dźwięk
Tkwię zimny, bez uczuć, mało nawet dla samego siebie prawdziwy…
Znów samotnie opadam na dno
Mimo, że tyle innych płyt do zarysowania mam.
Czuje się kochanie bez ciebie cholernie sam.
Zarysował a płytę.
Już nie nucę tej melodii.
Samoistnie mój gramofon zrobił Cie odrzutem
I wróciłem w tysiąc osiemdziesiąty siódmy rok
Tkwię pod lodem wpół żywy, słysząc każdy Twój żałosny dźwięk
Tkwię zimny, bez uczuć, mało nawet dla samego siebie prawdziwy…
Znów samotnie opadam na dno
Mimo, że tyle innych płyt do zarysowania mam.
Czuje się kochanie bez ciebie cholernie sam.

Moja ocena