Melodia

5.0/5 | 4


więcej nie spadnie kropla
odwołuję oberwanie chmury
żal nie popłynie rynną
w palce mu wpiszę zakaz powrotu

dosyć kolczastych zawirowań
promienny rytm wzrasta
ponad pancerną skorupę

pąki otwierają zaciśnięte ramiona
głodne struktur tkanych subtelnością
grawitację pozbawiają dywagacji
tlenią ciepło i światło

uwolnione dłonie otwierają drzwi
potęga skumulowana chwilą
wnika przez tkanki
powieki delektuje brzmieniem
od tej chwili deszcz będzie ożywiał



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: