Białe ptaki
Ciemnieje mi krew
przepływa kalendarzem (nie)chcianych kroków
ciepłem szklistych cieni
oddycham
przestrzenią między nocą a świtem
gdzieś za płotem słychać okrzyk
zaraz potem śmiech
ona
cała w twych dłoniach
a nad nią kołują ptaki
weselą się tańcząc co tchu
półprawdy oswojone dotykiem
w spiralnych ramionach deja vu
migocze
ach jak migocze
jej pąsowe rozanielenie w twych oczach
jak oddech w zakamarkach opuszczonego domu
otwieram drzwi
szepczą żałośnie - co ci zostało
na palcach wiatru wybiec
albo w bezruchu tonąć
Hope Love
przepływa kalendarzem (nie)chcianych kroków
ciepłem szklistych cieni
oddycham
przestrzenią między nocą a świtem
gdzieś za płotem słychać okrzyk
zaraz potem śmiech
ona
cała w twych dłoniach
a nad nią kołują ptaki
weselą się tańcząc co tchu
półprawdy oswojone dotykiem
w spiralnych ramionach deja vu
migocze
ach jak migocze
jej pąsowe rozanielenie w twych oczach
jak oddech w zakamarkach opuszczonego domu
otwieram drzwi
szepczą żałośnie - co ci zostało
na palcach wiatru wybiec
albo w bezruchu tonąć
Hope Love

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena