Sennooka

autor:  Hope Love
5.0/5 | 7


Czasem opuszczam swój sen
z zadatkiem na bezdech
i lazurową czerń
przeczucia

mam wtedy serce tak ciche
zasłuchane w melodie twych objęć
podrygujących radośnie
w inny ranek
inne spojrzenie

różane nuty ust
wszeptujesz w jej włosy
z dreszczem budzącego się świtu
plecione ogniste warkocze

tlą się potem wytrwale w szczelinach mych powiek
twe słowa
(nie)wypowiedziane

a księżyc opasany mrokiem
drżąc tylko się przygląda
jak posyłam westchnienie
szklisty powiew tęsknoty
sennookiej




Hope Love



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

świetny tytuł

jak bramka w hali odlotów
Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: