Sennooka
Czasem opuszczam swój sen
z zadatkiem na bezdech
i lazurową czerń
przeczucia
mam wtedy serce tak ciche
zasłuchane w melodie twych objęć
podrygujących radośnie
w inny ranek
inne spojrzenie
różane nuty ust
wszeptujesz w jej włosy
z dreszczem budzącego się świtu
plecione ogniste warkocze
tlą się potem wytrwale w szczelinach mych powiek
twe słowa
(nie)wypowiedziane
a księżyc opasany mrokiem
drżąc tylko się przygląda
jak posyłam westchnienie
szklisty powiew tęsknoty
sennookiej
Hope Love
z zadatkiem na bezdech
i lazurową czerń
przeczucia
mam wtedy serce tak ciche
zasłuchane w melodie twych objęć
podrygujących radośnie
w inny ranek
inne spojrzenie
różane nuty ust
wszeptujesz w jej włosy
z dreszczem budzącego się świtu
plecione ogniste warkocze
tlą się potem wytrwale w szczelinach mych powiek
twe słowa
(nie)wypowiedziane
a księżyc opasany mrokiem
drżąc tylko się przygląda
jak posyłam westchnienie
szklisty powiew tęsknoty
sennookiej
Hope Love

Moja ocena
Moja ocena
świetny tytuł
jak bramka w hali odlotówMoja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena