Hymn jak wiatr
Staruszek Wiatr składa pocałunek
Od nagich turni zamiatania
Przez korony drzew
Po szeptem podszyte podłoże
I jego ubity gniew
Najbardziej plebejski
Zanim pogrzebią deszcze niespokojne
Wygonią jesień
Na cztery wiatry
Chałupy odporne
By nadszedł letni powiew
Świeżości
W sukniach, paltach i futrach z norek
Ale i koszulkach polo
Bo z wolną wolą
Jedzie Eol
I odwiecznych prawd głaszcze łono
Nie człowiek –
Bóg, syn Posejdona
I w worze
Trzyma zorzę
Wieczne miasta pokuszenie, boskie tchnienie
Która orze, jak morze
I w bezpiecznej podróży
By nie ugrzęznąć pomoże,
Byś zastał Wiosnę
Prostym masztem
Żegnając Pomorze
Pąkiem na drzewach owocujących
Prawdą i szczęściem
W dobrym
Humorze
Arrivederci! Golem
Od nagich turni zamiatania
Przez korony drzew
Po szeptem podszyte podłoże
I jego ubity gniew
Najbardziej plebejski
Zanim pogrzebią deszcze niespokojne
Wygonią jesień
Na cztery wiatry
Chałupy odporne
By nadszedł letni powiew
Świeżości
W sukniach, paltach i futrach z norek
Ale i koszulkach polo
Bo z wolną wolą
Jedzie Eol
I odwiecznych prawd głaszcze łono
Nie człowiek –
Bóg, syn Posejdona
I w worze
Trzyma zorzę
Wieczne miasta pokuszenie, boskie tchnienie
Która orze, jak morze
I w bezpiecznej podróży
By nie ugrzęznąć pomoże,
Byś zastał Wiosnę
Prostym masztem
Żegnając Pomorze
Pąkiem na drzewach owocujących
Prawdą i szczęściem
W dobrym
Humorze
Arrivederci! Golem

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena