,,zastygnięta w aksamicie"

autor:  PIERRE
5.0/5 | 2


zmrożona krew żalu,
dusi falę łzami powstrzymywaną
i pytają mnie duchy jej przodków:
Dlatego, że pięknie zachowana?

Przyjechałem zatem
i zanim wymyślili dyktafon
modliłem się potem,
bo trud obezwładniony
daje sen, czasem
a pytanie o miłość wyśnioną
nie zawsze!

Na progu mych drzwi
podrzucone skrzydło,
któż chciał mnie zranić
poranną dziczyzną?
Wie przecież,
że oderwane ode mnie
a brat Siostry bez skrzydeł
do grobu niesie.

Ukocham me łzy
na Twym zimnym poliku,
Otrę mokre włosy zranione okrutnie!
i tylko zamilknę śpiewem słowika,
co folią udusił nikczemnik
i znika..

Ukocham Cię pytaniem
o miłość Twoją,
bo tak Cię zachowam,
spojrzeniem zasuniętym..


https://www.youtube.com/watch?v=khMlcTE7lw8&list=RDkhMlcTE7lw8&start_radio=1



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

zastygnięta w aksamicie

nietknięta puchem
owiana muślinem
obca, nieuchwytna
uciekła zecerskim
ołowianym zębom
pozłacanych ksiąg

:)

@ Charlie Cbdo

OK
można się modlić pocąc się z żarliwej wiary
potem jednak warto ochłonąć, by nie tracić bliskich na rzecz dalekich

dwuobecność?

i zanim wymyślili dyktafon
modliłem się potem