,,dłonie słońca"
przypomniałaś Lariso
kawę niesioną przez dwa pokoje
i niedościgły brzeg słońca
nad oceanem
i Barcelonę z tym domem,
wiadomo jakiego artysty..
lecz słońce choć
czasem w tęsknocie roztopione
- wstaje wraz z nami,
bo czeka,
by nie marnować swych dłoni..
kawę niesioną przez dwa pokoje
i niedościgły brzeg słońca
nad oceanem
i Barcelonę z tym domem,
wiadomo jakiego artysty..
lecz słońce choć
czasem w tęsknocie roztopione
- wstaje wraz z nami,
bo czeka,
by nie marnować swych dłoni..

Moja ocena
@ PIERRE
ależ, bardzo proszę:) cała przyjemność po mojej stronie:)Moja ocena
@ adieu
Dziękuję:)@ adieu
ten wiersz był komentarzem do innego- Larisy, na innym portalu a zapytany dziś o to tak wyjaśniłem:pół godziny temu
,,Dlatego zostawiłem nick na początku, by bez trudu znaleźć początek..a może nie chodzi o początek a właśnie tą chwilę a obrazy są impresją, jak tam ,,tęsknota na ścianie"- u mnie dłonie, co służą, jak taca z rana z kawą- słońce niesie cały dzień- to ono czeka z początkiem, jak zapatrzone w oczy budzącej się Ukochanej, by dać całusa...i kawę na miłe wstawanie:)"
Moja ocena
plastycznie:)obrazowo
Bardzo plastycznie napisany wiersz. Jak obraz impresjonisty. Pierwsza część jest świetna, aż się prosi o rozdzielenie zwrotki:) A "przypomniałaś mi Lariso kawę niesioną przez dwa pokoje" - dla mnie wybitny wers.. :) "by nie marnować swych dłoni" o słońcu - to jak o artyście? przepraszam, że się dopytuję:) Ot, natura ciekawska:) Serdecznie pozdrawiam :)