Owoc
Palmo kokosowa, szumisz nad brzegiem,
kołyszesz liśćmi nad morskim wybrzeżem,
przy tobie pomidor czerwienią się śmieje,
a jabłoń złotymi owocami zdroje.
Słońce rozlewa po świecie swe złoto,
wiatr niesie zapach lata z ochotą,
a ziemia, co łączy dalekie krainy,
przechowuje ślady każdej godziny.
Warkocz upleciony, błyszczkiem umyty,
lśni jak poranek przez rosę spowity,
na twarzy piegi — promienie słońca,
jak małe gwiazdy rozsiane bez końca.
Twe oczy widzą ojczyzny granice,
pola zielone, zaułki i ulice,
spojrzenie w głąb siebie kamień zielony,
przyaciel na życie, los spełniony.
kołyszesz liśćmi nad morskim wybrzeżem,
przy tobie pomidor czerwienią się śmieje,
a jabłoń złotymi owocami zdroje.
Słońce rozlewa po świecie swe złoto,
wiatr niesie zapach lata z ochotą,
a ziemia, co łączy dalekie krainy,
przechowuje ślady każdej godziny.
Warkocz upleciony, błyszczkiem umyty,
lśni jak poranek przez rosę spowity,
na twarzy piegi — promienie słońca,
jak małe gwiazdy rozsiane bez końca.
Twe oczy widzą ojczyzny granice,
pola zielone, zaułki i ulice,
spojrzenie w głąb siebie kamień zielony,
przyaciel na życie, los spełniony.

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena