Wielobóle

5.0/5 | 9


Głośne pęknięcia ziemi nie przyniosą szansy
na dobry sen. Napięte mięśnie zapadną w śpiączkę.
To nowy stan skupienia, zaczyna się od linii papilarnych,
kończy na najgłębszej tkance.

Gardło nie pomieści głodnych pszczół i myśli spuchniętych
od strachu. Wyrzuci z siebie serię odłamków ognia,
coraz bardziej śmiertelnych.

Ciało po raz ostatni strawi gorączka. Niezagojone rany
będą przypominać, że ciało było świętem.

Na gałęziach drzew zakwitnie bezsenność, a potem żyłami
popłynie do serca, do miejsca, w którym wszystko ma swój
początek.



 
KOMENTARZE


Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena:  

Moja ocena

Moja ocena: