Wielobóle
Głośne pęknięcia ziemi nie przyniosą szansy
na dobry sen. Napięte mięśnie zapadną w śpiączkę.
To nowy stan skupienia, zaczyna się od linii papilarnych,
kończy na najgłębszej tkance.
Gardło nie pomieści głodnych pszczół i myśli spuchniętych
od strachu. Wyrzuci z siebie serię odłamków ognia,
coraz bardziej śmiertelnych.
Ciało po raz ostatni strawi gorączka. Niezagojone rany
będą przypominać, że ciało było świętem.
Na gałęziach drzew zakwitnie bezsenność, a potem żyłami
popłynie do serca, do miejsca, w którym wszystko ma swój
początek.
na dobry sen. Napięte mięśnie zapadną w śpiączkę.
To nowy stan skupienia, zaczyna się od linii papilarnych,
kończy na najgłębszej tkance.
Gardło nie pomieści głodnych pszczół i myśli spuchniętych
od strachu. Wyrzuci z siebie serię odłamków ognia,
coraz bardziej śmiertelnych.
Ciało po raz ostatni strawi gorączka. Niezagojone rany
będą przypominać, że ciało było świętem.
Na gałęziach drzew zakwitnie bezsenność, a potem żyłami
popłynie do serca, do miejsca, w którym wszystko ma swój
początek.

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena