świt w ogrodzie
nad filiżanką
usta malował wiersz
porwany ciepłem
w powietrze się
wzniósł
ogród wypełnił
zroszonym szeptem
dębom i lipom
się skłonił
zanim uleciał
uzdrawiać świat
usta malował wiersz
porwany ciepłem
w powietrze się
wzniósł
ogród wypełnił
zroszonym szeptem
dębom i lipom
się skłonił
zanim uleciał
uzdrawiać świat

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena