Zniewolenie
Te t a te
Te ta te
Rytm dziurek w szaliku
Który spada z głowy
Na krześle biegunowym
Brak uszu spadek rwie
Te ta te
Te ta te
Możesz krukiem mnie nazywać
Białym, bo nie latam
Jeno drzazgi w skrzydłach zgniatam
Te ta te
Te ta te
Liczę na akceptacje zwariowanego dzięcioła
Który zamiast chore drzewa pukać
„Gdzie jest krzyż woła”
Te ta te
Te ta ta
Szalik po osranym bruku wlecze się
Jednak pójdę z podniesioną głową
Nad własnym ciałem nie wypada latać z żałobą
Te ta te
Te ta te
Wypchajcie mnie
Te ta te
Rytm dziurek w szaliku
Który spada z głowy
Na krześle biegunowym
Brak uszu spadek rwie
Te ta te
Te ta te
Możesz krukiem mnie nazywać
Białym, bo nie latam
Jeno drzazgi w skrzydłach zgniatam
Te ta te
Te ta te
Liczę na akceptacje zwariowanego dzięcioła
Który zamiast chore drzewa pukać
„Gdzie jest krzyż woła”
Te ta te
Te ta ta
Szalik po osranym bruku wlecze się
Jednak pójdę z podniesioną głową
Nad własnym ciałem nie wypada latać z żałobą
Te ta te
Te ta te
Wypchajcie mnie

Moja ocena
batuda
ale wtedy on nie jest mój, pozdrawiam :)Moja ocena
te te te
nie trzeba za kazdym razem, powtarzac a wiersz bardzo mi sie podobazobacz jesli mnie wolno
Te t a te
rytm dziurek w szaliku spada z głowy
na krześle biegunowym
bak uszu spadek rwie
możesz krukiem mnie nazywać
białym bo nie latam
jeno drzazgi w skrzydłach zgniatam
liczę na akceptacje zwariowanego dzięcioła
Który zamiast chore drzewa pukać
szalik po osranym bruku szuka
jednak pójdę z podniesioną głową
nad własnym ciałem nie wypada latać
z żałobą
wypchajcie się