Druk
Idę panteonem sławy
Oglądam atomowe zegary
Kiedy wskazówka staje
Z Determinizmem porzucam żale
Ale w uchwale,
Która weszła w nasze życia
Jest jeszcze runo leśnego poszycia
I ja już dojrzały
Owoc w centrum wiary
Doskonałej miłości
We względach polskości
Namiestnik szczęścia
Lektura nocą smakuje
Najbardziej jadowicie...
Kiedy zrywasz z narcyzem początek
Senne odkrycie
Modlitwa końcem świata
Łzą uderza w bruk
Pospolicie, sowicie
Ty Boże, ratuj wydanych przez życie
Oglądam atomowe zegary
Kiedy wskazówka staje
Z Determinizmem porzucam żale
Ale w uchwale,
Która weszła w nasze życia
Jest jeszcze runo leśnego poszycia
I ja już dojrzały
Owoc w centrum wiary
Doskonałej miłości
We względach polskości
Namiestnik szczęścia
Lektura nocą smakuje
Najbardziej jadowicie...
Kiedy zrywasz z narcyzem początek
Senne odkrycie
Modlitwa końcem świata
Łzą uderza w bruk
Pospolicie, sowicie
Ty Boże, ratuj wydanych przez życie

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena