NA †REFNE BEZ A†U ORNA†ÓW
NA †REFNE BEZ A†U ORNA†ÓW †RAFNE W †REFLE VIS†Y
A†EIS†Y - EWOLUCJONIS†Y
o brydżowym †y†ule przejrzys†ym dla redem†orys†y - pokem'rzys†y
Lata całe, wieki całe
wiarołomni modlą się, modlą i modlą
czyż nie czynią owych modłów ze strachu ?
zaraz potem mordują i gwałcą
w imię pana na potęgę się podlą ?
Świństw ohydnych, okrucieństw
zbrodni, wojen… kochając bliźniego
dopuszczają się w imię czego ?
wciąż z pokorą pozorną spoglądając na tego
co zasiada wyżej najwyższego dachu
A on Boguś
bez emocji w niesportowym uniku
najspokojniej w sielskiej złożył się loży
niebios kabaretu… wsłuchując w te deum
i z błękitów z tęcz dywaniku
beznamiętnie obserwuje swe dzieło
W bezczynności bożej błogo leży nad światem
i rwąc boki przygląda się z góry
ile cierpień tam, bólu i strapień
czynów, myśli i zdarzeń ponurych
gdzie na śmierć walczy brat z bratem
Pono wszak na podobieństwo swoje
sobie wiernych, poddanych stworzył
a niewiernych… a krnąbrnych Rydzyków ?
to kim żesz on tedy… ów goguś
iże dalej tworzy takich bez liku
Dobrodziej, co to pono dobroć i piękno
sześć dni cuda jak w malignie chędożył
nieudolnie dzióbał krok po kroku
aż opadły ręce fachowca i zaklął
kiedy ujrzał co spaprał w amoku
Rzucił wszystko i w pacierzu je złożył
do siebie ? Bo do kogóż innego ?
skonstatował i jak Dulski wycedził
„A niech was wszyscy diabli !”
przestańcie się mną w czambuł podpierać
i dajcie wy mi święty spokój
Wy biskupi, prezbiterzy, alumni
kardynały, wikariusze, prałaci
diakoni, kanonicy, kanclerze
proboszcze, infułaci, opaci
prowincjały, przeorowie… papieże
I skończcie się stroić w świętości
wyłudzać z ofiar wiary ofiary
lud tumanić, u bram nieba gościć
ociemniałych w czarnej i mafijnej matni
sprytny'ście uczynili biznes z wiary
dlatego też utwór ów nie jest ostatni
⊰Ҝღ$⊱…………………………………………………… Rydzykowo - 5 lutego '1O
A†EIS†Y - EWOLUCJONIS†Y
o brydżowym †y†ule przejrzys†ym dla redem†orys†y - pokem'rzys†y
Lata całe, wieki całe
wiarołomni modlą się, modlą i modlą
czyż nie czynią owych modłów ze strachu ?
zaraz potem mordują i gwałcą
w imię pana na potęgę się podlą ?
Świństw ohydnych, okrucieństw
zbrodni, wojen… kochając bliźniego
dopuszczają się w imię czego ?
wciąż z pokorą pozorną spoglądając na tego
co zasiada wyżej najwyższego dachu
A on Boguś
bez emocji w niesportowym uniku
najspokojniej w sielskiej złożył się loży
niebios kabaretu… wsłuchując w te deum
i z błękitów z tęcz dywaniku
beznamiętnie obserwuje swe dzieło
W bezczynności bożej błogo leży nad światem
i rwąc boki przygląda się z góry
ile cierpień tam, bólu i strapień
czynów, myśli i zdarzeń ponurych
gdzie na śmierć walczy brat z bratem
Pono wszak na podobieństwo swoje
sobie wiernych, poddanych stworzył
a niewiernych… a krnąbrnych Rydzyków ?
to kim żesz on tedy… ów goguś
iże dalej tworzy takich bez liku
Dobrodziej, co to pono dobroć i piękno
sześć dni cuda jak w malignie chędożył
nieudolnie dzióbał krok po kroku
aż opadły ręce fachowca i zaklął
kiedy ujrzał co spaprał w amoku
Rzucił wszystko i w pacierzu je złożył
do siebie ? Bo do kogóż innego ?
skonstatował i jak Dulski wycedził
„A niech was wszyscy diabli !”
przestańcie się mną w czambuł podpierać
i dajcie wy mi święty spokój
Wy biskupi, prezbiterzy, alumni
kardynały, wikariusze, prałaci
diakoni, kanonicy, kanclerze
proboszcze, infułaci, opaci
prowincjały, przeorowie… papieże
I skończcie się stroić w świętości
wyłudzać z ofiar wiary ofiary
lud tumanić, u bram nieba gościć
ociemniałych w czarnej i mafijnej matni
sprytny'ście uczynili biznes z wiary
dlatego też utwór ów nie jest ostatni
⊰Ҝღ$⊱…………………………………………………… Rydzykowo - 5 lutego '1O

Moja ocena
Moja ocena
Moja ocena
To nie pleśń jest winna swojej obecności, ale substrat, który ją karmi i stwarza warunki do jej rozwoju.W tym przypadku za obietnice życia wiecznego, gwarantowane wielokrotnie przeredagowaną postacią yhw, bożka burzy z Edomu i gór Seir.